Jeśli jesteś znawcą muzyki klasycznej, to zapewne słyszałeś o operze Dalibor słynnego czeskiego kompozytora Bedřicha Smetany - tragicznej historii rycerstwa, rycerskiego honoru i miłości. W takim razie można się domyślać, że nazwa wieży jest w jakiś sposób związana z jej bohaterem.
Znajdująca się na wschodniej stronie Złotej uliczki wieża Daliborka została zbudowana w 1496 roku za panowania Władysława Jagielońskiego. Do XVIII wieku służyła jako loch dla tych, którzy ośmielili się sprzeciwić Koronie - najpierw tylko dla szlachty, później dla wszystkich warstw społecznych.
Najsłynniejszym jego więźniem był młody rycerz Dalibor z Kozojedów. Jak głosi legenda, wspierał on biedaków biorących udział w buncie chłopskim, udzielając im schronienia w swoim domu, za co został uwięziony i skazany na śmierć.
Jak głosi legenda, Dalibor nauczył się grać na skrzypcach, będąc przetrzymywanym w tych ciemnych murach, a wszyscy, którzy słyszeli wzruszające dźwięki muzyki, współczuli mu jego niesprawiedliwego losu. Data egzekucji Dalibora stała się znana, kiedy ucichły piękne melodie skrzypiec.
Od 1783 roku wieża Daliborka jest dostępna dla zwiedzających. Warto obejrzeć tę część późnogotyckich fortyfikacji Zamku Praskiego, w której do dziś można podziwiać średniowieczne narzędzia tortur. Można zajrzeć do dawnego lochu, który znajduje się w podziemiach. Atmosfera jest dość ponura, jak przystało na to miejsce, ale jest absolutnie przesiąknięta historią - tak jak to było w średniowieczu.